Blog

Panie Dyrektorze, mamy poważną sytuację kryzysową!

(liczba komentarzy 0)

   Niniejszy tekst zamieszczam tutaj za zgodą całego zespołu autorów, którzy rojno i gwarno przez kilka godzin obsiadali rudawkowego laptopa. To spontaniczny zapis przygody, jaka spotkała grupę kolonistów podczas zajęć terenowych w augustowskiej puszczy. Nie oddaje zapewne w pełni dramaturgii wydarzeń – dość powiedzieć, że kiedy w roli amerykańskiej kawalerii przybyłem na pomoc, właśnie wyłaniali się z mroku puszczy niczym Drużyna Pierścienia, wszyscy od stóp do głów pokryci bagienną skorupą. Dziesięciu śmiałków, w tym trójka nauczycieli: anglistka Magda, historyk Bartosz i bibliotekarz Krzyś, przeżyło tego dnia swoją życiową przygodę.

   Oddaję zatem głos naocznym świadkom wydarzeń…

Więcej...

Po sejmowym fiasku

(liczba komentarzy 1)

   Fiasko próby przegłosowania w Sejmie wotum nieufności dla ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka było do przewidzenia. Po pierwsze, rządząca koalicja wciąż trzyma się nieźle. Po drugie – marszałek Sejmu zarządza głosowania wtedy, kiedy z kuluarów wiadomo, że wynik będzie po myśli sejmowej większości. Po trzecie wreszcie, chociaż minister Czarnek jest w oczach opozycji uosobieniem anty-cnót wszelakich, to w swoich działaniach skutecznie bierze pod opiekę rozedrgane emocje znaczącej części społeczeństwa, nie tylko zdeklarowanych zwolenników PiS, ale także niemałej rzeszy ludzi politycznie obojętnych.

Więcej...

Listy z Rudawki

(liczba komentarzy 2)

   Technika jest prosta. Każdy uczestnik kolonii pisze jedno zdanie listu do rodziców. Zupełnie dowolne, nie wiedząc, co piszą inni. Następnie zbieramy te wszystkie zdania i składamy z nich list. W ten sposób powstaje uśredniony komunikat dla rodziny.

   Nie inaczej uczyniliśmy w tym roku, a efekt prezentuję poniżej, wraz z dwoma listami archiwalnymi, sprzed dziesięciu i sprzed siedmiu lat. Tegoroczny tekst jest krótszy, bo mamy trochę mniej uczestników i są oni starsi niż przed laty. Swoją drogą to ciekawe, że uczniowie im dłużej uczą się pisać, tym mniej chętnie piszą...

   Miłej lektury! 

Więcej...

Sprawdzam!

(liczba komentarzy 6)

   Kiedy ostatnio wyjaśniłem Czytelnikom bloga, dlaczego nie napisałem jeszcze książki o swojej szkole, otrzymałem wiele wyrazów wsparcia i zachęty, aby nadrobić ten brak. Odezwały się zarówno osoby znane mi, których zdanie bardzo cenię, jak nieznane, którym też bardzo dziękuję za zaangażowanie. W zasadzie powinienem więc rzucić wszystko i zabrać się do pisania mojego opus magnum, ale powstrzymuje mnie nie tylko wspomniany wtedy brak pewności siebie, ale także twarde dane dotyczące społecznego zapotrzebowania na moją twórczość pedagogiczną. Otóż papierowy kwartalnik „Wokół szkoły”, który wydawałem w latach 2014-2019, nie okazał się sukcesem, ani pod względem zainteresowania, ani finansowym. Kładę to na karb ogólnie malejącego zainteresowania słowem drukowanym, tudzież łatwością, z jaką można docierać do różnych treści drogą elektroniczną, co oszczędza mitręgi zamawiania, kupowania, przesyłania, wertowania i składowania wydania papierowego. Ewentualna książka byłaby też niczym innym, jak bytem papierowym. Dlaczego miałby ją spotkać lepszy los, niż perły moich myśli spoczywające w zakurzonych egzemplarzach kwartalnika „Wokół szkoły” na półkach w magazynie?

Więcej...

Dlaczego nie napisałem jeszcze książki o szkole

(liczba komentarzy 11)

   Dotarł do mnie na fejsbuku post Mikołaja Marceli, w którym zapowiada on swoją najnowszą książkę pt. „Selekcje. Jak szkoła niszczy ludzi, społeczeństwa i świat”. To daleki krok do przodu tego autora po wcześniejszym dziele: „Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku. Wszystko, co możesz zrobić, żeby edukacja miała sens”. Z horyzontu rodzinnego aż w szeroki świat. Autor reklamuje swoje pisarstwo „duchem Yuvala Noaha Harariego”, co uznaję za wielki akt odwagi, będąc pod ogromnym wrażeniem „Od zwierząt do bogów”, a tylko nieco mniejszym dwóch kolejnych dzieł tego izraelskiego uczonego i pisarza.

Więcej...

Edukacja a wybory, czyli w oczekiwaniu na Gandalfa

(liczba komentarzy 4)

   Edukacja jest dziedziną życia społecznego, w naszym kraju zupełnie nieistotną dla polityków, nawet jeśli werbalnie podkreślają jej znaczenie. Kiedy posiadanie władzy stanowi cel sam w sobie, a decyzje polityczne podejmuje się pod dyktando wyników sondaży, nauczyciele są po prostu zbyt mało atrakcyjną grupą elektoratu. W Prawie i Sprawiedliwości wiedzą, że w większości nie głosują oni na prawicę, a kupować ich nie warto, bo musiałoby to dużo kosztować, bez gwarancji sukcesu. Opozycja na lewo od PiS słusznie zakłada, że głosy tego światopoglądowo lewicowego lub liberalnego środowiska ma zagwarantowane bez żadnych nakładów, nawet bez dopieszczania.

Więcej...

Gol do szatni

(liczba komentarzy 6)

   Niech Czytelnika nie zmyli futbolowy tytuł – rzecz nie będzie o sporcie. I w ogóle nie będzie to lektura lekka, łatwa i przyjemna, a wręcz przeciwnie. Jak niemal wszystko, co ostatnio dotyczy polskiej edukacji…

   Opiszę tutaj problem, który bezpośrednio dotyczy tylko niewielkiej części środowiska oświatowego i wielu Czytelnikom może wydać się mało ważny. Tymczasem jest on bardzo istotny. Jestem przekonany, że dzisiaj wszyscy w polskiej oświacie tkwimy niczym żaby w coraz szybciej podgrzewanej kąpieli. Ja już czuję gorąco. Chcę przestrzec bardziej ciepłolubnych, że jeśli nic się nie zmieni, wkrótce będziemy ugotowani.

Więcej...

1001 wzruszeń

(liczba komentarzy 0)

   List, który poniżej publikuję, oczywiście za zgodą autorki, otrzymałem pocztą elektroniczną po zakończeniu roku szkolnego w klasach ósmych. Wcześniej, na żywo, odebrałem łzy wzruszenia (sam też miałem swoje dyskretnie ukryte pod powiekami) i jego zapowiedź. Czytając tę korespondencję  przeżyłem kolejne tysiąc wzruszeń, także w imieniu najlepszej z żon oraz koleżanek i kolegów z grona pedagogicznego, po części wymienionych z imienia i nazwiska. A kiedy doszedłem do ostatniego zdania, doznałem tysiąc pierwszego wzruszenia, tym razem jako autor bloga "Wokół szkoły".

   Całym otrzymanym pakietem przeżyć z radością dzielę się w tym miejscu z Czytelnikami...

Więcej...

Anty-Czarnek A.D. 2015

(liczba komentarzy 5)

   Postanowiłem udostepnić na blogu artykuł, który napisałem w 2015 roku, przygotowując się do udziału w katowickim Kongresie Polskiej Edukacji, na który - choć nie byłem apologetą ówczesnej władzy oświatowej z minister Kluzik-Rostkowską na czele, zostałem zaproszony, i to w roli prelegenta. Rzecz niewyobrażalna obecnie, gdy dyskutuje się tylko w sprawdzonym gronie zwolenników.

   Przejdźmy jednak ad rem. Ten mój głos, dudniący z otchłani czasu, jest ewidentnie pozbawiony aktualności. Gdy jednak spojrzeć na niego uważniej, można zwrócić uwagę, że minister Czarnek w istocie zmienił tylko jedno fundamentalne założenie. Otóż w jego wizji edukacja ma służyć nie społeczeństwu liberalnemu (co mnie wydawało się wtedy oczywiste, a i dzisiaj nadal tak uważam), ale Narodowi, umocnionemu kilkoma soczystymi przymiotnikami, typu: patrotyczny, dumny, potężny, katolicki etc. Reszta działań obecnego ministra - tak różnych od wizji, którą naszkicowałem w owym tekście, jest tylko konsekwencją przyjętego paradygmatu. 

   Czytając mój artykuł proszę mieć świadomość, że zawarte w nim postulaty były adresowane do ówczesnej władzy - w owym czasie jeszcze nikt chyba nie sięgał myślą, że polską edukację można przeorać tak gruntownie i w tak niszczący sposób, jak uczyniła to ekipa "dobrej zmiany". A przypominam go, ponieważ reakcją na zapadającą noc Czarnkową jest wysyp rozmaitych inicjatyw, koncepcji i wizji edukacji przyszłości. Pocieszające to, ale warto mieć świadomość, że mimo zmian zachodzących na świecie, nawet niewyobrażalnego kilka lat temu zjawiska pandemii i jego skutków, nie trzeba wszystkiego wymyślać od nowa.

Więcej...

Czarn(k)a noc w polskiej edukacji

(liczba komentarzy 17)

   Mamy obecnie w rodzimej edukacji trzy porządki.

   Pierwszy buduje minister Czarnek. Jego kolejne posunięcia konsekwentnie prowadzą do nadania polskiej szkole narodowo-patriotyczno-katolickiego wyrazu. Jest więc zapowiedź zmian w liście lektur, gdzie kilka niesłusznych pozycji zostanie zastąpionych słusznymi, w tym twórczością Jana Pawła II. Zanosi się na wprowadzenie obowiązkowego wyboru pomiędzy religią a etyką, co już spotkało się z entuzjastycznym poparciem ze strony Konferencji Episkopatu Polski. Trudno się dziwić, bo w zdecydowanej większości szkół, wobec braku nauczycieli etyki, ów obowiązek oznaczać będzie wybór pomiędzy religią katolicką a etyką wykładaną przez katechetów. Porządek ministra Czarnka oznacza również zerwanie z takim miazmatem liberalizmu, jak (w miarę) demokratyczny wybór dyrektora szkoły na rzecz udawanego konkursu, w którym bezwzględną większością głosów z założenia dysponować będzie przedstawiciel kuratorium. Który to urząd – to kolejny element czarnkowego porządku – już wkrótce ma ostatecznie stanąć na straży prawomyślności kadry pedagogicznej, dyscyplinując – do usunięcia ze stanowiska lub zawodu włącznie – wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób w swoich działaniach postąpią wbrew państwowej ideologii.

Więcej...

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...