RZECZNIK PRAW UCZNIOWSKICH
Urząd, jaki z inicjatywy ministry Barbary Nowackiej miałby powstać na szczeblu ogólnopolskim, wojewódzkim, fakultatywnie powiatowym i gminnym, oraz – znowu obowiązkowo – w każdej szkole. Pomimo szumnych deklaracji nie utworzenie nie będzie przejawem szlachetnej idei ochrony praworządności, ale zwykłego populizmu, w którym rzekome dobro dzieci posłuży za parawan dla budowania pozycji politycznej inicjatorki. Ktoś, komu naprawdę zależałoby na dobru młodego pokolenia, rozumiałby, że stworzenie kolejnej instancji nadzorującej pracę i sposób działania nauczycieli w szkołach, będzie w istocie promować pajdokrację, umocni pokoleniową indolencję młodych, i realnie pociągnie za sobą ich infantylizację.