Wakacje trwają w najlepsze, a tu sam prezes Kaczyński dość niespodziewanie, podczas partyjnego spotkania PiS w Kórniku, wspomniał o pracownikach oświaty. Powiedział mianowicie, że „w oświacie jest dużo do zrobienia. Pensje nauczycieli są za niskie. Trzeba to zmienić. Na to trzeba jednak większego budżetu i rozwoju gospodarczego. Jak rzucimy nowe pieniądze teraz, inflacja pójdzie w górę. A w szkołach pracuje prawie 1 mln ludzi, nauczycieli, obsługi administracyjnej. To duży wydatek”.
Jeśli ktokolwiek dostrzegł w tych słowach zapowiedź zmiany na lepsze, to znaczy, że jest naiwny albo dotknięty nieuleczalnym optymizmem. W całej wypowiedzi istotne jest bowiem tylko ostatnie zdanie. Kryje się w nim komunikat, że nauczyciele nie mają co liczyć na podwyżki, które Senat dopisał w procedowanej właśnie nowelizacji Karty Nauczyciela. Sejmowa większość otrzyma partyjne polecenie, by wyrzucić je do kosza. I tyle będzie w temacie, nie po raz pierwszy zresztą.