Blog

Po co uczyć języka polskiego?!

(liczba komentarzy 0)

   Odgrywający rolę „czarnego charakteru” w próbie zablokowania przez polski rząd wyboru Donalda Tuska na funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej – europoseł Jacek Saryusz-Wolski, po kilku dniach milczenia przedstawił opinii publicznej swoje stanowisko w tej sprawie. Uczynił to za pośrednictwem Twittera, czyli medium społecznościowego, które skupia w sobie obecnie znakomitą część debaty publicznej (i przez to w dużym stopniu decyduje o jej formie i jakości). Niestety, ograniczenie pojedynczego „tweetu” (czyli „ćwierknięcia”) do 140 znaków spowodowało, że ów doświadczony polityk musiał opublikować cały szereg takich komunikatów, by w pełni wyrazić swój pogląd na sprawę. W ten sposób udało mu się połączyć dwa przeciwieństwa – zwięzłość i rozwlekłość.

Więcej...

Warto i trzeba podpisać wniosek o referendum w sprawie reformy oświaty

(liczba komentarzy 0)

   Zanim uzasadnię tytuł tego wpisu, niezbędne jest pewne wprowadzenie. Zacznę więc, jak to się kiedyś mówiło, „od pieca”. Pisałem mianowicie na tym blogu o bańce informacyjnej, w której chcąc nie chcąc jesteśmy zamykani przez algorytmy Google’a i innych władców internetu. Dzięki temu nie grozi nam mierzenie się z odmiennymi poglądami na rozmaite tematy, a jako bonus otrzymujemy starannie wyselekcjonowany wybór reklam. Jako że z racji swojego zajęcia regularnie przeglądam witryny internetowe różnych szkół, przy każdej okazji i bez okazji na ekran mojego komputera trafiają reklamy, zachęcające do zapisania dziecka do takiej czy innej placówki z powodu „wysokiego poziomu nauczania” albo wybitnej „indywidualizacji pracy z uczniem”. Algorytmy współczesnego Wielkiego Brata są wystarczająco precyzyjne, by wciskać mi oferty jedynie z najbliższej okolicy miejsca zamieszkania, ale jednak nie na tyle przenikliwe, by uwzględnić, że obie moje pociechy szkoły pokończyły już dość dawno, a na wnuki w odpowiednim wieku (i w ogóle) przyjdzie mi jeszcze poczekać. Zresztą, może po prostu jestem zbyt małym żuczkiem, by na moją cześć włączały się procedury naprawdę wyrafinowane?!

 

Więcej...

Trzy tezy mądrego człowieka

(liczba komentarzy 0)

   W tygodniku „Przegląd” (nr 6/2017) ważny wywiad z profesorem Łukaszem Turskim, pt. „Triumf nieuctwa”. Ważny dla każdego, kto szuka mądrego spojrzenia na zmieniający się świat i równocześnie inspiracji dla własnych przemyśleń. Profesor, to postać nietuzinkowa, nie tylko wysokiej klasy uczony, ale także popularyzator nauki, spiritus movens Centrum Nauki Kopernik i przewodniczący jego Rady Programowej. Często zabiera głos w sprawach edukacji. W rozmowie z Robertem Walenciakiem twardo staje na stanowisku, że prawda jest tylko jedna, a wszyscy, którzy głosili i głoszą, że istnieją różne „narracje”, że post-prawda jest jakąś formą prawdy, to w istocie nieucy i kłamcy, przez których możemy zaprzepaścić dziejącą się obecnie fenomenalną rewolucję cywilizacyjną.

Więcej...

Komu uwierzyć?

(liczba komentarzy 0)

Pewnego styczniowego poranka na szkolnym dziedzińcu miał miejsce taki oto dialog:

   Tata czwartoklasisty

Panie Dyrektorze! Czy słyszał Pan, jaką zabawę ostatnio wymyślili sobie chłopcy w czwartej klasie? Ściągają sobie nawzajem spodnie!

   Dyrektor:

Tak, słyszałem o tym. To wraca jak bumerang, co dwa-trzy roczniki.

   Tata czwartoklasisty

I Panu to nie przeszkadza?! Szkoła nie mogłaby na to jakoś zareagować?!

Więcej...

Pożegnanie Mamy

(liczba komentarzy 2)

   18 stycznia zmarła moja Mama. Wspominam o tym niezwykle smutnym dla naszej rodziny wydarzeniu tytułem usprawiedliwienia nieterminowych ostatnio wpisów, a nade wszystko dlatego, że w bezkresie tego, co Jej zawdzięczam, mieści się także znaczna część mojej pedagogicznej osobowości, manifestującej się między innymi wpisami w tym blogu. Rzecz może o tyle dziwna, że Mama, poza wychowaniem jedynego syna, z pedagogiką nie miała nic wspólnego. Co więcej, Jej zasługi w tej dziedzinie wynikły głównie z tego, czego nie zrobiła, czyli z wychowawczych zaniechań, podyktowanych intuicją lub po prostu zdrowym rozsądkiem. Pragnę to podkreślić na użytek tych Czytelników, którzy zachodzą w głowę, co jeszcze mogą zrobić ku pożytkowi swoich dzieci.

Więcej...

A jednak podpisał...

(liczba komentarzy 2)

   Wszyscy, którzy dopuszczali myśl, że Pan Prezydent Andrzej Duda wykaże autentyczną troskę o młode pokolenie – bądź co bądź, przyszłość naszego narodu – nie mogą się nadziwić. Konia z rzędem bowiem temu, kto zrozumie, dlaczego Pierwszy Drugi Obywatel zwlekał aż trzy tygodnie, by w końcu po prostu podpisać nowe prawo oświatowe. Oczywiście można przyjąć za dobrą monetę jego zapewnienie, że cały ów czas poświęcił na szeroko zakrojone konsultacje społeczne, z których wyszło, co wyszło, ale brzmi w tym mocno fałszywa nuta. Naprawdę trudno domyśleć się, gdzie prezydent mógł znaleźć wystarczającą przeciwwagę dla miażdżących reformę opinii licznej rzeszy uczonych. Kto i na jakiej podstawie przekonał go, że nie mają racji licznie protestujący samorządowcy, rodzice, nauczyciele, a nawet uczniowie?! Być może wziął pod uwagę powszechną nostalgię za dawną podstawówką i czteroletnim liceum, którą odczuwa i wyraża blisko połowa rodaków, ankietowanych przez rozmaite sondażownie, ale jako człowiek wykształcony powinien wiedzieć, że równie wiarygodna poznawczo byłaby powszechna nostalgia za tanimi wczasami w ośrodkach wypoczynkowych Funduszu Wczasów Pracowniczych, tudzież w ogóle za latami młodości – najpiękniejszymi w życiu niemal każdego człowieka.

Więcej...

Życie nauczycielem historii

(liczba komentarzy 0)

   Tytuł dzisiejszego wpisu nie jest bynajmniej pomyłką, choć znana sentencja głosi, że to historia jest nauczycielką życia („Historia magistra vitae est”). Takie też panuje powszechne przekonanie – że doświadczenia poprzednich pokoleń mogą służyć za wskazówkę co do możliwych następstw pewnych zjawisk, ludzkich działań czy wydarzeń, mających już swój precedens w przeszłości. Mogą służyć, co nie znaczy, że służą. Powtórki historycznych błędów i wypaczeń zdarzają się często, zazwyczaj w połączeniu z głęboką wiarą nowego pokolenia, że tym razem wszystko wyjdzie lepiej. Niestety, w praktyce na ogół okazuje się, że powielane błędy ponownie prowadzą do marnych skutków. Wygląda więc na to, że historia, jeśli nawet jest nauczycielką mądrą, to nieskuteczną. A może to tylko kwestia ludzkiej natury, że jesteśmy mało pojętnymi uczniami?!

Więcej...

Nabici w bańkę

(liczba komentarzy 1)

   Na wstępie muszę uprzedzić, że dzisiejszy wpis będzie zawierał lokowanie produktu, a nawet dwóch. Nie żebym brał za to od kogoś pieniądze – lokować będę pro bono. Zarekomenduję źródła, które dostarczają mi regularnie pewnej dawki ciekawych informacji i inspirują do przemyśleń. Ot, taki z mojej strony rewanż za przysługę.

Więcej...

Pożegnanie z paradygmatem?

(liczba komentarzy 2)

   Dzisiaj też będzie o „dobrej zmianie”, ale na końcu wpisu. Zacząć muszę od bolesnego rozrachunku z teraźniejszością. Wybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump, co w moim odczuciu stanowi o końcu pewnej epoki. Jak dotąd, mimo zmian politycznych, do których doszło ostatnio w naszym kraju, mimo kryzysu Unii Europejskiej, związanego z uchodźcami, mimo Brexitu, żyłem w przeświadczeniu, że wszystko to są tylko odpowiedniki czkawki, no dobrze, pewnego paroksyzmu życia społecznego, i wystarczy tylko poczekać, a wszystko wróci do normy. Tak myślałem aż do dnia wyboru nowego prezydenta USA. Wtedy poraziła mnie refleksja, że jeżeli nawet tam liberalne elity społeczeństwa poniosły klęskę, to znaczy, że problem jest bardzo poważny i dotyczy całego świata.

Więcej...

Jesienna melancholia

(liczba komentarzy 1)

   Ostatni wieczór października, po zmianie czasu. O siedemnastej już mrok, w Warszawie rozświetlony tysiącem bladych latarni. Trochę siąpi. Nastrój depresyjny, choć może to raczej efekt 50+ autora, aniżeli obiektywnej rzeczywistości. Przed chwilą minąłem na ulicy grupę młodzieży przebranej z okazji Halloween. Jak widać, są tacy, którzy naprawdę się bawią, w odróżnieniu od stad głupawo uśmiechniętych bohaterów reklam, ze sztucznym entuzjazmem wciskających mi wizję wiecznego zdrowia, fantastycznego samochodu, jedynego w swoim rodzaju smartfona z obowiązkowymi gigabajtami transferu danych gratis. I polityków wychylających twarze z telewizyjnego ekranu, z ustami pełnymi frazesów o dobru wspólnym, przymilających się do suwerena siedzącego przed szklanym okienkiem.

   Taaak, nie da się ukryć, że nastrój mam zdecydowanie jesienny i dzisiejszy wpis też będzie właśnie taki.

Więcej...

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...