Blog

Promyczek nadziei

(liczba komentarzy 1)

   Wśród rozlicznych problemów, z jakimi borykają się dzisiaj polskie szkoły, najwyżej na liście rankingowej spraw beznadziejnych umieściłbym trudne relacje nauczycieli z rodzicami uczniów oraz całe spektrum zjawisk powiązanych z rozpowszechnieniem smartfonów, szczególnie wśród dzieci i młodzieży.

Więcej...

Czy można (i warto) pracować coraz więcej?

(liczba komentarzy 3)

   Doroczne spotkanie dyrektorów szkół i prezesów kół Społecznego Towarzystwa Oświatowego, tym razem w Gdańsku. Bardzo interesujące, bo organizatorzy świetnie dobrali wykładowców (Marzena Żylińska, Jan Wróbel), a zwieńczyli to wisienką na torcie w postaci udziału obojga w panelu dyskusyjnym, w którym dodatkowo mieliśmy okazję posłuchać m.in. profesorów: Marii Mendel i Tomasza Szkudlarka, oraz wieloletniej prezes i wiceprezes Zarządu Głównego STO Anny Okońskiej-Walkowicz. Lejtmotywem całości było pytanie „Oczywistość czy herezja?”, odniesione do obecnej kondycji polskiej szkoły i postulowanych zmian w jej sposobie funkcjonowania. Rzecz cały czas żywa w obliczu gonitwy emocji i myśli dotyczących szkolnictwa, buzujących zarówno w skali całego społeczeństwa, jak najbliższego mojemu sercu środowisku STO.

Więcej...

Dziecko w Domu Wielkiego Brata

(liczba komentarzy 4)

   Po raz kolejny postanowiłem poświęcić artykuł jednemu z najważniejszych aktorów na współczesnej scenie oświaty i wychowania młodego pokolenia, a mianowicie smartfonowi. Ten, w zależności od punktu widzenia, dar od Boga albo wynalazek Szatana, niewątpliwie stał się źródłem wielu wyzwań, przed którymi stają dzisiaj wszyscy wychowawcy.

   W ciągu ostatnich miesięcy zauważyłem szybko rosnącą grupę rodziców, zaniepokojonych fatalnymi skutkami „cyfryzacji” swoich dzieci. Uważam to za bardzo pozytywne zjawisko, bowiem cokolwiek mądrego można zrobić z problemami wynikającymi z rozpowszechnienia urządzeń mobilnych, wymaga świadomej, przemyślanej i zgodnej aktywności wszystkich dorosłych znajdujących się w otoczeniu młodego człowieka.

Więcej...

Co szkoła robi, gdy "nic nie robi"?

(liczba komentarzy 5)

   Tyle się dzieje, że tematy same cisną się na klawiaturę. Nie, żebym wierzył, że swoją pisaniną coś zmienię, ale możliwość konstruktywnego dania ujścia własnym emocjom powoduje, że idąc codziennie do pracy jestem w stanie przywdziać uśmiech i czynić to jeszcze w miarę szczerze.

   Nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni na tym blogu podejmę dzisiaj temat relacji w szkole, tej najważniejszej, i nie mam bynajmniej na myśli relacji pomiędzy uczniami i nauczycielami. Chodzi o nauczycieli i rodziców. Od z górą dwóch lat piszę, że obie te grupy są w stanie głębokiego konfliktu, i że jest to największy obecnie problem polskiej szkoły, który w bagnie reformy mniej rzuca się w oczy, niż kilka innych, ale w sposób decydujący wpływa na atmosferę, w której funkcjonują dzieci i dorośli. Ci, którzy nie wytrzymują, wybierają edukację domową (rodzice dla swoich dzieci), albo odejście z zawodu (nauczyciele). Proces narasta i będzie dalej narastał, a to, co najlepsze można zrobić tu i teraz, to próbować ogarnąć rozumem jego przyczyny i potencjalne skutki.

Więcej...

O ludzkim wiązaniu pętli na własną szyję

(liczba komentarzy 1)

   W sobotni, ciepły wieczór przedwyborczy wybrałem się na wycieczkę po Warszawie. Wsiadłem do niemal pustego tramwaju, który obiecywał przewiezienie mnie z Bemowa do Centrum. Na kolejnym przystanku dosiadło się kilka osób, a że za oknem widać było głównie ciemność, zacząłem obserwować współpasażerów. Moją uwagę przykuło troje młodych ludzi. Krępy, może osiemnastoletni chłopak wyraźnie był pod wpływem. Niepewnie przesuwał się w głąb wagonu, kurczowo chwytając poręcze, by wreszcie z ulgą osiąść na fotelu, tuląc do piersi zamkniętą butelkę piwa. Dwie, na oko czternastoletnie dziewczyny, które wsiadły innymi drzwiami, najwyraźniej koleżanki, równie niepewnie przeszły kilka metrów i opadły na sąsiadujące ze sobą siedzenia. Ani na moment nie oderwały przy tym wzroku od trzymanych na wysokości twarzy smartfonów.

Więcej...

Nie zagłosuję na nauczyciela!

(liczba komentarzy 4)

   Jak doniosły media, w kolejce po mandat parlamentarny ustawiła się w tegorocznych wyborach silna grupa prominentnych nauczycieli. Poselskiego fotela w Sejmie pozazdrościli ministrowi edukacji narodowej, Dariuszowi Piontkowskiemu, jego najbliżsi współpracownicy: Maciej Kopeć, Marzena Machałek oraz Iwona Michałek. Kandyduje również pani kurator oświaty z Mazowsza, Aurelia Michałowska. Wszyscy wymienieni, jak jeden mąż, nauczyciele z wieloletnim stażem, choć już od jakiegoś czasu politycy.

Więcej...

Szukaj rozwiązań, a nie winnych!

(liczba komentarzy 2)

   Lubię grać w siatkówkę i lubię kibicować tej dyscyplinie sportu. A że polskie reprezentacje odnoszą sukcesy, śledzenie ich poczynań jest tym bardziej przyjemne. Oczywiście, zdarzają się wpadki, jak półfinałowa porażka męskiej drużyny ze Słowenią w Mistrzostwach Europy. Ale nawet ów przypadek przyniósł mi pewien pożytek, bo medialne echa przegranego meczu stały się inspiracją do napisania tego oto artykułu.

Więcej...

Dyrektor po węższej stronie lejka...

(liczba komentarzy 5)

...czyli o sercu z kamienia i bezduszności z rozsądku.

   Ledwo co zaczął się rok szkolny, a już internet puchnie od barwnych opisów relacji rodziców ze szkołami ich dzieci. I nie są to sielankowe obrazy.

Więcej...

J'Accuse...!

(liczba komentarzy 16)

   Początek roku szkolnego to tradycyjny już czas życzliwych pytań pod moim adresem, typu „Jak tam, panie Dyrektorze, gotowi do pracy?!” albo „Cieszy się Pan z powrotu do szkoły po wakacjach?”. Odpowiadam, że gotowi chyba jesteśmy, choć z roku na rok kosztuje to coraz więcej wysiłku, ale naturalną (jeszcze) radość z rozpoczęcia roku szkolnego skutecznie mąci obawa, jakie to niemiłe niespodzianki przyniesie życie. Na dyrektorów szkół, szczególnie w dużym mieście, czeka ich bowiem dzisiaj bardzo wiele. Nie tylko spowszedniałe już nagłe odejścia nauczycieli i gorączkowe poszukiwanie kandydatów na ich miejsce. Także wciąż kręcące się koło ruletki, którą imitują rodzicielskie decyzje o zmianie szkoły, nawet dzień przed końcem wakacji, co ma swoje konsekwencje ekonomiczne i organizacyjne. Albo przebój tego lata, czyli kumulacja licealna i rozpaczliwa walka o ograniczenie jej skutków…

Więcej...

Słowo harcerza!

(liczba komentarzy 13)

   Czytając regularnie tygodniki „Przegląd” i „Polityka” zazwyczaj rozpoczynam lekturę od felietonów Ludwika Stommy. Pisze dobrze, porusza ciekawe tematy i zazwyczaj prezentuje niebanalne spojrzenie na opisywane zagadnienia. Jeśli dodać do tego ogromną erudycję, przepis na świetnego publicystę gotowy. W numerze 32 „Polityki” (7-14.08) zgotował mi wszakże niezbyt miłą niespodziankę. Rzecz dotyczy tekstu zatytułowanego „Harcerzyki”.

Więcej...

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...