Blog

Przedwyborcze technikalia dla nauczycieli (i rodziców!)

(liczba komentarzy 7)

   Jeden ze stałych czytelników bloga „Wokół szkoły”, zainteresowany edukacją jako rodzic, w rozmowie o zasięgu mojej publicystyki zwrócił uwagę, że spora jej część dotyczy oświatowych technikaliów, które niespecjalnie interesują odbiorców takich jak on. Chodziło konkretnie o zagadnienia związane z pracą i sytuacją zawodową nauczycieli, odległe od kwestii pedagogicznych.

   Istotnie, owe „technikalia” mogą rodzicom wydawać się niezrozumiałe albo nieciekawe, zdecydowanie jednak powinny ich interesować. Z jednej prostej przyczyny – stanowią fundament, na którym stoi polska edukacja. Jeśli jest on zmurszały, a o tym właśnie ostatnio często piszę, to najpiękniejsze nawet koncepcje pedagogiczne stają się tylko zbiorem baśni z tysiąca i jednej nocy. Łatwo (i jakże miło) uwierzyć ich złotoustym głosicielom, a jeśli nie zmaterializują się w praktyce, nabrać mylnego przekonania, że to nauczyciele „nie dowieźli” świetnej przecież koncepcji. Tymczasem w naszej oświacie doskonale sprawdza się ludowa mądrość, że tak krawiec kraje, jak materii staje. Brak tej materii objawia się, między innymi, w postaci licznych bolączek zawodu nauczyciela.

   Niskie wynagrodzenia frustrują i skłaniają do brania na siebie nadmiernych obciążeń, albo rozważania odejścia z zawodu. Zbyt liczne klasy, w połączeniu z rosnącą lawinowo liczbą uczniów wymagających indywidualnego wsparcia, uniemożliwiają poświęcenie każdemu wystarczająco dużo czasu. Brak materiałów niezbędnych do prowadzenia lekcji i funduszy na zajęcia rozwijające zainteresowania dodatkowo utrudniają indywidualizację nauczania. Ciągłe zmiany programowe i organizacyjne, wywołują wrażenie chaosu i odciągają uwagę od pracy z uczniami. Wzmocniona do trzeciej potęgi narzędziami elektronicznymi biurokracja pożera czas i utwierdza w przekonaniu, że liczy się tylko dokumentacja, a nie realne działania i ich efekty. Tak właśnie wygląda ów kruchy fundament, na którym coraz słabiej wygląda też reszta oświatowej budowli. Targają nią wichry ludzkich emocji, wynikające z niezaspokojonych oczekiwań społecznych oraz powszechnego braku zaufania. To ostatnie władze sumiennie utwierdzają kolejnymi posunięciami, typu ingerencji w czysto metodyczną kwestię prac domowych, albo wskazywaniem konieczności dodatkowej ochrony praw uczniów, bez realnej możliwości egzekwowania ich (i rodziców) obowiązków.

   W efekcie mamy to, co mamy: wciąż rosnące niezadowolenie ze stanu narodowej edukacji praktycznie wszystkich jej interesariuszy. A że jest to ogromna rzesza ludzi, trudno się dziwić, że ministra Nowacka bywa wskazywana jako jedno z najsłabszych ogniw rządu. Niewiele to jednak zmienia, bowiem problem nie jest personalny, ale systemowy.

   Jeśli ktoś miał jeszcze nadzieję na to, że dobry car Donald Tusk wpłynie na złych bojarów: Domańskiego, Nowacką, czy Lubnauer, i spowoduje radykalną poprawę warunków pracy nauczycieli, to po wystąpieniu premiera z okazji Dnia Edukacji Narodowej powinien ją ostatecznie porzucić. Usłyszeliśmy bowiem, że wydajemy na obronność aż 7% budżetu państwa, bo taka jest potrzeba chwili. Oczywiście nie oznacza to lekceważenie potrzeb edukacji, ale, no, jednak oznacza. Lepiej będzie w przyszłości, nie wcześniej niż za dwa lata. Proponuję nie zastanawiać się, dlaczego akurat za dwa, a nie trzy czy pięć, tylko przyjąć do wiadomości rzeczowy komunikat, że realnych podwyżek dla nauczycieli nie będzie.

   Boleśnie szczera wypowiedź premiera Tuska wywołała standardowy zestaw reakcji w bańce nauczycielskiej – od wyrazów głębokiego zawodu działaniem obecnej koalicji, którą z nadzieją, trzy lata temu, poparła duża grupa wyborców-nauczycieli, po głosy wskazujące, że przecież i tak jest lepiej niż za Czarnka, i chyba nie o to chodzi, by do władzy powróciła prawica.

   W tym miejscu pozwolę sobie na omówienie technikaliów wyborczych, ważnych z punktu widzenia nauczycieli. Może kogoś zdziwi, że nie nawiążę przy tym do polityki oświatowej obecnej koalicji, ale zwrócę uwagę na fakt, który przeżył w przestrzeni medialnej bodaj tylko jeden albo dwa dni, wywołując zresztą bardziej rozbawienie niż rzetelną analizę. Oto 3 października, podczas kongresu programowego zorganizowanego przez PiS pod hasłem „Gospodarka - nasz plan na uzdrowienie sytuacji w finansach publicznych”, Mariusz Andrzejewski, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i były wiceminister finansów, zaproponował dobrowolne zwiększenie pensum nauczycieli z 18 do 22 godzin tygodniowo w zamian za wzrost wynagrodzenia zasadniczego.

   Mniejsza o zaproponowane kwoty, choć wielu komentatorów wyliczyło, że nie byłaby to podwyżka, a jedynie niepełne wyrównanie zwiększonej liczby obowiązkowych zajęć. To co najważniejsze, wskazał w tej samej wypowiedzi sam projektodawca – zmiana miałaby być bezkosztowa dla budżetu.

   Sporo mówi się dzisiaj o perspektywie przyszłorocznych wyborów. Sam snułem dywagacje, że kierownictwo MEN czyni wszystko, by zniechęcić nauczycieli do głosowania na obecnie rządzących. Niestety, akcentująca bezkosztowość propozycja, dobiegająca z kręgów największej partii opozycyjnej, jednoznacznie świadczy, że na żadną przedwyborczą ofertę poprawy sytuacji ekonomicznej nauczyciele liczyć nie mogą. Nie ma tu sporu pomiędzy politykami. Możemy więc obrazić się na nich i po prostu pozostać w domach podczas wyborów, albo jednak zagłosować, kierując się przesłankami innymi niż swój własny interes ekonomiczny, nawet jeśli jest on – jak sam uważam – tożsamy z interesem narodowej edukacji. Niestety, tego ostatniego w butiku z obietnicami wyborczymi po prostu nie ma i raczej nie będzie.

   Wybór należy do każdego z nas.

Wróć

Dodaj komentarz

Skomentował Renata

Dlatego uważam, że powinniśmy podjąć radykalne kroki, czyli strajk do skutku.

Skomentował Włodzimierz Zielicz

Dylemat bezpieczeństwo vs edukacja jest absurdalny. Setki miliardów dolarów na samoloty, czołgi etc. to środki wydane na, cholernie drogi, ZŁOM. Bo najnowocześniejszy nawet sprzęt od co najmniej kilkudziesięciu lat jest dokładnie tyle wart ile są warte kwalifikacje LUDZI, którzy go obsługują, obsługują jego WSPARCIE, serwis, konserwację, doskonalenie(!) etc. Przy czym przygotowanie LUDZI jest zdecydowanie TANSZE! Tak, że bez inżynierów, informatyków, specjalistów od kosmosu, fizyków, matematyków itd. te KILKASET MILIARDÓW $ to ZŁOM!!! :-(

Skomentował Piotr

No to mamy jasność: pierwsza możliwość będzie taka - głosujmy na KO bez żadnych złudzeń i nadziei; druga - głosujemy na obecną opozycję, a ta zgotuje nam taki bal że będzie nam tak dobrze, że dobrze nam tak; trzecia - nie głosujemy na nikogo - co realnie zadziała tak jak wariant 2. W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest wariant 4: powołujemy np. Partię Wkurwionych Nauczycieli i mobilizujemy wszelkie siły by uzyskała na tyle wysoki wynik, by bez niej żadna większościowa koalicja nie była możliwa i wtedy urządzamy licytację - kto da wiecej.

Skomentował belfer

No jest jeszcze opcja "ZOSTAĆ w DOMU" - nie będzie żalu po złym wyborze ... ;-)

Skomentował belfer

Usiłuję sobie przypomnieć grzechy Czarnka i, poza godzinami jego imienia, jakoś ich nie widzę. Był prawnikiem, miał doświadczenie administracyjne jako b. wojewoda i fachowych, niezbyt licznych zastępców. Na tym tle 2 panie, które od swojej matury nie były w szkole i ŻADNĄ instytucją nie kierowały w życiu to jakiś horror ... ;-)

Skomentował Ppp

We Francji jest rewolucja z powodu szkoły, co u nas wywołuje zdziwienie, bo szkoła jest uważana za nienaprawialną, więc trzeba ją po prostu PRZETRWAĆ. Zatem brak oferty jest zupełnie logiczny. Kolejnej reformy nikt nie chce. "Więcej pieniędzy" nie jest rozwiązaniem, gdy organizacja leży. A kolejny strajk, pani Renato, tylko by potwierdził złą opinię o nauczycielach u reszty społeczeństwa - warto?
Pozdrawiam.

Skomentował Renata

Opinia społeczeństwa szoruje po podłodze, gorzej już być nie może i to między innymi zasługa obecnych i przeszłych rządzących. Może dla odmiany przestaniemy się poświęcać, a zaczniemy się szanować. Strajk może obudzi rodziców i uświadomi rządzącym, że ten Tytanic płynie dalej jedynie dzięki nam nauczycielom.

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...