Blog

Nauczyciele pomagają, a czasem nawet ratują życie!

(liczba komentarzy 6)

   Jeśli tytuł tego artykułu przyciągnął Twoją uwagę, Czytelniku, to znak, że clickbait, który tu zastosowałem spełnił swoje zadanie. Uczyniłem to nie dla żartu bynajmniej. Liczę, że jeśli już tu jesteś, przeczytasz do ostatniego akapitu, który jest w tym tekście najważniejszy.

   Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł poświęcony wnioskom z kontroli przeprowadzonej w szkole w Jeleniej Górze po zabójstwie 11-letniej uczennicy. W tytule napisano, że kuratorium zarzuca szkole zaniedbania.

   Nic dziwnego, że po tak tragicznym wydarzeniu zbadano jego okoliczności. Także w trybie nadzoru pedagogicznego. Wnikliwa kontrola wskazała dwa zaniedbania. Pierwsze, to niewykorzystanie innowacyjnego narzędzia, „Karty samooceny ucznia”, jakie sama placówka opracowała i starała się wdrożyć. Zwrócono uwagę na brak dokumentacji działań podejmowanych w wyniku samooceny uczniów. Drugim zaniedbaniem okazało się łączenie przez jedną osobę funkcji wychowawcy klasy, pedagoga szkolnego i pedagoga specjalnego.

   Nie sposób ocenić, czy lepsze wykorzystanie „Karty samooceny”, albo rozdzielenie funkcji, zapobiegłoby tragedii. Nie stwierdzono niczyjej winy. Zalecono wzmocnienie nadzoru pedagogicznego, systematyczne dokumentowanie i ewaluację działań wychowawczych oraz właściwą organizację wsparcia dla uczniów. Podobne zestawy zaleceń powstają, jak Polska długa i szeroka, w sprawach o rozmaitym ciężarze gatunkowym. W zasadzie każdy dyrektor wie, że dokumentowanie i ewaluowanie to podstawa w przypadku kontroli, choć mało kto uważa, że to najwłaściwsza metoda pomagania dzieciom w kryzysie.

   Sytuacji trudnych wychowawczo jest w szkołach coraz więcej. Niestety, mimo że staramy się coraz bardziej zwracać uwagę na dobrostan uczniów, ich samopoczucie wcale się nie poprawia. Można założyć, że nie tylko szkoła jest za to odpowiedzialna, ale to szkoła najczęściej trafia pod pręgierz. Każdy, kto przeczyta tytuł artykułu o stwierdzonych zaniedbaniach, pozostaje z przekonaniem, że leżą one u źródeł tragedii. Nawet ktoś, kto wczyta się w treść publikacji, ale nie zna metod działania nadzoru pedagogicznego, również zobaczy głównie odpowiedzialność nauczycieli. W ten sposób kształtuje się społeczne przekonanie, że szkoła co do zasady jest instytucją opresyjną i obojętną na dobro uczniów. A to nieprawda.

   Starałem się przyciągnąć uwagę tytułem, aby na kanwie wydarzeń z Jeleniej Góry przekazać Czytelnikowi myśli, których nie znajdzie w oceanie medialnych doniesień. Otóż wielu nauczycieli na różne sposoby pomaga swoim uczniom. Wspierają ich rozwój, troszczą, interesują się ich losem, często bardziej, niż wynikałoby to z zawodowego obowiązku. Czasem swoją uwagą, rozmową, interwencją zapobiegają prawdziwym tragediom. Nie słychać o tym w mediach. Skuteczne działanie wychowawcze trudno wychwycić na co dzień i zazwyczaj nie nadaje się do oświetlenia błyskiem fleszy. Docenienie – jeśli w ogóle – przychodzi najczęściej po latach. Warto jednak mieć świadomość, że nawet dzisiaj, w czasach kryzysu społeczeństwa i kryzysu edukacji, w placówkach oświatowych pracuje ogromna rzesza ludzi, którzy pomagają dzieciom. Dlatego proszę, by wśród tysięcy clikbaitowych tytułów, eksponujących mroczną stronę edukacji szkolnej, mieć to w pamięci. I doceniać dobrym słowem w każdym indywidualnym przypadku, gdy tylko jest okazja!

Wróć

Dodaj komentarz

Skomentował Włodzimierz Zielicz

Ciekawe, czy gdyby SAMA szkoła SWOICH kart samooceny nie wprowadziła, to do zbrodni by doszło, bo ZWIĄZKU nie widać. Podobnie jak z czyjąś pracą w 3 rolach. BTW o ile dobrze pamiętam obowiązki WYCHOWAWCY danej klasy powierza się JAKIEMUŚ nauczycielowi szkoły DODATKOWO. Dodatek za to jest mikry i tłumu chętnych nie ma. Na etat psychologa&pedagoga szkolnego, biorąc pod uwagę RYNKOWE alternatywy też ... Po prostu kuratorium wytknęło bez żadnej refleksji słusznie czy niesłusznie COKOLWIEK (szkoła się nie obroni!) i ma z głowy - URZĘDNICY swoje obowiązki wykonali, a przynajmniej takie POZORY stworzyli :-(

Skomentował Ppp

A ilu jest nauczycieli w Polsce? 500.000 czy więcej? W tak licznej grupie ZAWSZE znajdą się tacy, którzy pomagają i ratują oraz tacy, co szkodzą i powodują tragedie - to dotyczy wszystkich odpowiednio licznych grup zawodowych.
Ocena jakości grupy/formacji/środowiska powinna chyba polegać na czym innym, niż przerzucanie się przykładami. Na przykład "nauczyciel uratował ucznia" zawsze się znajdzie kontrprzykład typu "nauczyciel doprowadził ucznia do nerwicy/depresji/samobójstwa". Każdy zostanie przy swoim zdaniu i nic z tego nie wyniknie.
Pozdrawiam.

Skomentował Jarosław Pytlak

@Ppp - nie o tym był mój post.

Skomentował Włodzimierz Zielicz

@Ppp
Jakoś w mediach o tych POZYTYWNYCH przykładach CISZA! :-( Również w "polityce informacyjnej" i nie tylko MEN niejakiej Nowackiej i jej "zbrojnego ramienia" z kuratoriów :-( :-( :-(....

Skomentował Włodzimierz Zielicz

@Ppp
BTW dobrym przykładem jest odznaczenie Medalem KEN (Nowacka go zrobiła medalikiem, traktując jak odpustowy!) "Prawa Marcina" ... ;-)

Skomentował T.

I tak jak Pan napisał jest w tym konkretnym przypadku. Osoba, o której mowa, łącząca funkcje pedagoga/pedagoga specjalnego/wychowawcy, ma je dlatego, że ma ogromną wiedzę w tej dziedzinie. Pracowała z dziećmi z orzeczeniami jak jeszcze nikt nie wiedział, co to jest zespół Aspergera. Każdą z powierzonych funkcji wykonywała w 100%. Uratowała niejedno dziecko! Zresztą dzieci ja uwielbiają i ufają. Rodzice też są wdzięczni za wykazywane kompetencje. Że w końcu ktoś rozumie ich dziecko i ich jako rodziców dziecka ze spektrum. Ale co tam, najważniejsze znaleźć idiotyczny argument, że łączy trzy funkcje. I podać w mediach o "porażających zaniedbaniach". Na dodatek argumenty o braku działań na podstawie kart samooceny są nieprawdziwe. Pedagog nie miała okazji nawet wyjaśnić, bo przebywa na zwolnieniu po operacji ortopedycznej. To nic, że na co dzień ratuje dzieci, pochyla się nad każdym problem i ma ku temu kompetencje, jak nikt w naszym mieście. Najważniejsze, żeby się klikało; tak jak to Pan ujął..., jak jest clickbite, to wszystko się zgadza...

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...