Blog

Spragnionym innowacji - pod choinkę

(liczba komentarzy 2)

   Wśród codziennej oświatowej mizerii z utęsknieniem wypatrujemy źródeł optymizmu, a kiedy się już pojawią, hołubimy je w nadziei, że po pierwszych jaskółkach nadfruną całe ich stada. Pewnie dlatego (no i za sprawą internetu) niczym błyskawica przemknęła wieść o tym, że w Liceum Ogólnokształcącym Leonium w Sierpcu od drugiego semestru nie będzie ocen. A ściślej, zmieni się filozofia oceniania, a wraz z nią także stosowana metoda.

   Życzę uczniom i nauczycielom z Sierpca powodzenia w tym przedsięwzięciu. Wiem z własnego doświadczenia, że podjęcie innowacji przydaje skrzydeł do ramion. Pomaga pokonywać przeszkody, a zarazem buduje poczucie własnej wartości, co wśród polskich nauczycieli jest rzeczą dzisiaj nie do przecenienia, a i uczniom z pewnością się przyda.

   Na rzetelną ocenę efektów tej zmiany trzeba kilka lat poczekać. Jednak dla wszystkich zainteresowanych innowacjami w ocenianiu mam już dzisiaj prezent pod choinkę – sprawdzone rozwiązanie metodyczne z STO na Bemowie.

   Minęło właśnie 25 lat odkąd w Szkole Podstawowej nr 24 STO w Warszawie zaczęliśmy stosować w klasach 4-6 zaliczeniową metodę nauczania. A mówiąc ściślej, zaliczeniową metodę stawiania wymagań edukacyjnych i oceniania efektów pracy dzieci. Z wieloletnim wyprzedzeniem wyszła ona naprzeciw coraz powszechniejszemu dzisiaj postulatowi upodmiotowienia ucznia, czyli przekazania mu jak największej części odpowiedzialności za to czego, w jaki sposób i w jakim rytmie będzie się uczył. Od ćwierć wieku stanowi narzędzie służące realizacji jednego z podstawowych zadań szkoły, jakim jest uczynienie z dziecka świadomego, samodzielnego i odpowiedzialnego partnera osób dorosłych.

   Metoda zaliczeniowa jest pracochłonna dla nauczycieli, bowiem nakłada na nich obowiązek regularnego, starannego przygotowywania materiałów zawierających rozkłady treści nauczania oraz wymagania stawiane dzieciom, wraz z informacją na temat sposobów (form) oceny stopnia ich realizacji. Wymaga też poświęcenia dodatkowego czasu poza lekcjami, na konsultacje. Przynosi jednak cały szereg korzyści. Oprócz zwiększenia świadomego udziału dziecka w procesie nauczania-uczenia się, ogranicza dyskusje z rodzicami na temat zakresu realizowanego materiału oraz istotnie zmniejsza zakres nieporozumień w kwestii wystawianych ocen. Dobrze wpływa również na współpracę w gronie pedagogicznym.

   Uczeń zobowiązany jest do rozliczenia się ze wszystkich postawionych przed nim wymagań, jednakże cieszy się przy tym dość znacznym marginesem swobody. Wyraża się ona m.in. możliwością samodzielnego decydowania o terminach odpowiedzi ustnych, poprawiania uzyskanych ocen oraz podejmowania zadań dodatkowych (w tym samodzielnie wymyślonych), służących poszerzeniu wiedzy i umiejętności.

   Główne ogniwa metody zaliczeniowej

   Na metodę zaliczeniową składają się trzy zasadnicze ogniwa: planowanie pracy, realizacja planu oraz obliczanie ocen. Tworzą one sekwencję realizowaną czterokrotnie w ciągu roku szkolnego, w kolejnych 7-9-tygodniowych odcinkach czasu, zwanych turami zaliczeń.

   W ramach planowania przed rozpoczęciem kolejnej tury każdy nauczyciel przygotowuje szczegółowy rozkład treści nauczania swojego przedmiotu na nadchodzące tygodnie. Odbywa się też spotkanie całego zespołu pedagogicznego klas 4-6, podczas którego pod kierunkiem wychowawców następuje koordynacja zamierzeń: ustalenie terminów wycieczek, innych zajęć wykraczających poza codzienną rutynę, a mających wpływ na wymiar czasu przeznaczonego na naukę, oraz prac klasowych.

   Kolejnym etapem planowania jest przygotowanie przez nauczycieli kart zaliczeń, zawierających informacje o zaplanowanych przez nich tematach lekcji i powiązanych z nimi wymaganiach edukacyjnych, uporządkowane w rozbiciu na kolejne tygodnie nauki. Każde wymaganie musi być tak sformułowane i musi obejmować taki zakres materiału (wiedzy/umiejętności/działania), aby możliwe było  dokonanie oceny osiągnięć ucznia w tym zakresie w skali od 0 do 3 punktów.

   Określając wymagania, nauczyciele muszą brać pod uwagę, że powinny być one możliwe do realizacji do końca ostatniego tygodnia tury zaliczeń. Oznacza to, na przykład, że nie można. planować na ostatnią lekcję w tym tygodniu wymagania zaliczanego odpowiedzią ustną, bowiem zabraknie już czasu, by wszyscy uczniowie zdołali wymaganie zaliczyć w przewidzianym terminie. Kolejny tydzień nauki, zwany tygodniem zaliczeń, przeznaczony jest przede wszystkim na podsumowanie efektów pracy, ewentualnie poprawę przez uczniów ocen uzyskanych za poszczególne zaliczenia.

   Projektując karty wymagań, nauczyciele uwzględniają kalendarz roku szkolnego oraz przyjęty wcześniej wspólnie harmonogram prac klasowych, wycieczek i innych imprez. Projekty weryfikują wychowawcy klas, do których zadań należy również przygotowanie ostatecznej wersji materiałów oraz rozdanie ich uczniom.

   W każdej klasie wywiesza się aktualny zestaw kart zaliczeń, na których nauczyciele zobowiązani są na bieżąco nanosić wszelkie korekty związane z doraźnymi zmianami w harmonogramie lub zakresie stawianych wymagań.

   Wymagania edukacyjne

   Wymagania zawarte w kartach zaliczeń dzielą się na trzy grupy: główne, formalne i dodatkowe. Pierwsze dwie mają charakter obowiązkowy, to znaczy zaliczyć je musi każdy uczeń.

   Wymagania główne są ściśle oparte na programie nauczania i obejmują wiedzę i umiejętności, których zaliczenie jest zadaniem każdego ucznia. Stanowią zasadniczą część karty. Przy każdym wymaganiu nauczyciel określa przewidywaną formę jego zaliczenia.

   Wymagania formalne służą ocenie poziomu wywiązywania się ucznia ze stałych obowiązków związanych z organizacją pracy (nauki). Wymagania formalne nie mogą stanowić więcej niż ok. 10% ogółu wymagań obowiązkowych.

   Wymagania dodatkowe są przeznaczone do dobrowolnej realizacji przez uczniów. Mogą opierać się na podstawowym materiale nauczania albo dotyczyć zagadnień wykraczających poza program. Ich wyjściowy zestaw ustala i wpisuje do karty nauczyciel, jednak w trakcie trwania tury zaliczeń również uczeń może zgłosić swoje propozycje. Dla odnotowania takich doraźnych uzupełnień przewidziane są w karcie wymagań tzw. wolne rubryki.

   Gotowe zestawy kart wymagań są cztery razy w roku umieszczane w tzw. segregatorze (w obecnej praktyce jest to zbindowany skoroszyt), stanowiącym podstawowy dokument szkolny ucznia. Tam nauczyciele dokonują kolejnych wpisów, podsumowują osiągnięte rezultaty, a także, na specjalnie do tego celu przeznaczonych stronach, prowadzą korespondencję z rodzicami. Uczeń ma obowiązek przynosić swój segregator do szkoły i zabierać ze sobą do domu po zajęciach.

   Realizacja planu pracy

   W ciągu kilku tygodni zajęć szkolnych uczniowie pod opieką nauczycieli realizują plan zapisany w kartach wymagań. W tym czasie opanowują wiedzę i umiejętności określone w postawionych wymaganiach. Zaliczając je, uzyskują oceny w skali od 0 do 3 pkt. (w formie różnokolorowych podpisów: zielony = 1 pkt., niebieski = 2 pkt., czerwony = 3 pkt., „nzal.” dowolnego koloru = 0 pkt.), dla każdego wymagania oddzielnie.

   Nauczyciele są zobowiązani do niezwłocznego wpisywania ocen do dokumentacji uczniów, mają też obowiązek prowadzenia własnych notatek zawierających wszystkie wystawione oceny, wykorzystywanych w rzadkim, ale zdarzającym się przypadku zagubienia segregatora.

   Nauczyciel ma prawo wprowadzania poprawek do planu pracy zapisanego w karcie wymagań stosownie do zaistniałej nieprzewidzianej sytuacji. Poprawki mogą obejmować np. przesunięcie realizacji poszczególnych tematów, dopisanie lub skreślenie tematu, dopisanie, skreślenie lub korektę treści wymagania, zmianę formy zaliczania wymagania itd. Zmiany powinny być podawane uczniom z wyprzedzeniem i uzasadnieniem oraz nanoszone na wywieszonych w klasach wzorcowych kartach wymagań.

   Konsultacje przedmiotowe

   Każdy nauczyciel prowadzący zaliczenia posiada w swoim planie zajęć czas przeznaczony na konsultacje indywidualne dla uczniów w orientacyjnym wymiarze jednej godziny zegarowej na każdą klasę tygodniowo.

   Uczniowie sami zapisują się na konsultacje na specjalnie w tym celu przygotowanej tablicy, gdzie nauczyciele wywieszają grafik na poszczególne terminy swoich dyżurów. Nad przebiegiem konsultacji czuwa wychowawca klasy, który ma również prawo kierowania na spotkania z nauczycielami uczniów mających znaczne zaległości lub tych, którzy z różnych przyczyn nie radzą sobie z samokontrolą swoich zaliczeń.

   W ramach konsultacji uczniowie mogą:

- zadawać pytania i otrzymywać wyjaśnienia we wszelkich interesujących ich sprawach;

- poprosić o powtórne wytłumaczenie zagadnień niezrozumiałych bądź zbyt trudnych;

- zaliczać wymagania przewidziane do zaliczenia w formie odpowiedzi ustnej;

- poprawiać oceny uzyskane wcześniej. W przypadku ocen za kartkówki i prace klasowe ze względów organizacyjnych nauczyciel może narzucić termin poprawy dla większej grupy uczniów.

   Poprawianie ocen

   Każdy uczeń ma prawo do jednokrotnego poprawiania uzyskanej oceny. Nie jest jednak możliwe poprawienie oceny „nzal.” na ocenę „czerwoną”. Ta zasada została wprowadzona po kilku latach doświadczeń w celu rozwiązania problemu, podchodzenia przez uczniów do zaliczeń bez wcześniejszego przygotowania się, na zasadzie „a nuż się uda”. Teraz nie opłaca się ryzykować otrzymania „nzal.”, którego nie można poprawić na najwyższą ocenę.

   Podsumowanie pracy

   Tydzień rozdzielający kolejne tury zaliczeń nosi nazwę tygodnia zaliczeń i jest  przeznaczony na podsumowanie kończącego się okresu nauki. W tym czasie uczniowie:

- piszą test o charakterze interdyscyplinarnym, przygotowany przez zespół nauczycieli, mający na celu sprawdzenie opanowania najistotniejszych partii materiału, ze szczególnym uwzględnieniem treści wspólnych dla różnych przedmiotów nauczania. Celem testu jest ponadto oswajanie uczniów z tą formą pomiaru dydaktycznego. Wyniki, podawane w postaci procentowej, stanowią informację zwrotną dla nauczycieli, uczniów i rodziców, nie mają natomiast wpływu na oceny z przedmiotów;

- prezentują wykonane przez siebie prace samodzielne;

W ciągu jednej tury zaliczeń uczeń ma prawo wykonać pracę samodzielną na temat uzgodniony z nauczycielem. Prawidłowo skonstruowany temat pracy samodzielnej bazuje na wiedzy i/lub umiejętnościach ucznia nabytych w toku wcześniejszej nauki oraz uwzględnia możliwości intelektualne i organizacyjne właściwe jego wiekowi. Praca powinna przynosić efekt możliwy do zweryfikowania i publicznego przedstawienia na szerszym forum. Jest pożądane, by wymagała wykorzystania wiedzy i umiejętności z zakresu różnych dziedzin. Decyzję o podjęciu się wykonania pracy samodzielnej podejmuje indywidualnie każdy uczeń, w terminie określonym przez wychowawcę klasy. O swojej decyzji informuje nauczyciela odpowiedniego przedmiotu i wychowawcę. Praca musi być przekonsultowana z nauczycielem przedmiotu nie później niż dwa tygodnie przed terminem prezentacji.

- odbywają indywidualne rozmowy z nauczycielami, służące wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości związanych z ocenami, ewentualnie poprawie wcześniejszych zaliczeń i zaliczaniu wymagań dodatkowych. Harmonogram ustala wychowawca klasy;

- biorą udział w zajęciach wychowawczych związanych z pracami porządkowymi i konserwatorskimi na terenie klasy, szkoły lub w jej najbliższym otoczeniu.

   Ustalanie ocen za turę zaliczeń

   Po zakończeniu tury zaliczeń podlicza się punkty uzyskane przez uczniów i wystawia cząstkowe oceny z poszczególnych przedmiotów. Oceny  wyrażone są procentowo, stosunkiem liczby punktów uzyskanych do liczby punktów możliwych do uzyskania przy zaliczaniu wymagań podstawowych i formalnych (co oznacza, że zaliczając wymagania dodatkowe i pracę samodzielną, można uzyskać wynik ponad 100% - poziom celujący).

   Wynik procentowy przeliczany jest na ocenę cząstkową z przedmiotu, zapisywaną do dziennika lekcyjnego, wg następującej skali:

więcej niż 100% celujący
95-100% bardzo dobry +
86-94% bardzo dobry
78-85% dobry +
67-77% dobry
60-66% dostateczny +
50-59% dostateczny
42-49% dopuszczający +
33-41% dopuszczający
poniżej 33% niedostateczny

Dzięki możliwości realizowania wymagań dodatkowych oraz poprawiania uzyskanych ocen, a także jasnym regułom dotyczącym przeliczania zaliczeń na stopnie, przypadki uzyskania oceny niedostatecznej na koniec tury w ciągu minionego ćwierćwiecza można policzyć na palcach u rąk. To naprawdę bardzo przyjazna dla uczniów metoda oceniania, zarazem jednak nie zrwywająca ze wszystkim, co znają nauczyciele i rodzice, i w czym czują się bezpiecznie.

   Więcej informacji na temat metody zaliczeniowej zainteresowany Czytelnik znajdzie w dwóch częściach artykułu opublikowanego w papierowym wydaniu „Wokół szkoły”, dostępnych pod linkami:

CZĘŚĆ 1 , CZĘŚĆ 2

* * *

   Zaliczenia są metodą sprawdzoną, o użyteczności zweryfikowanej latami praktyki. Nie stanowią Świętego Graala edukacji, bo ich ewentualna adaptacja w innej placówce wymaga dobrej koordynacji i zgodnego współdziałania wszystkich nauczycieli, dodatkowego czasu na konsultacje, no i zerwania z ugruntowanymi przyzwyczajeniami wszystkich aktorów życia szkolnego. Najbardziej zaawansowana znana mi próba wprowadzenia zaliczeń w innej placówce padła, gdy nauczyciele postanowili wtłoczyć to rozwiązanie w ramy librusa. Pokonali nawet ograniczenia techniczne, natomiast nie wzięli pod uwagę, że ważną częścią tej metody jest przekazanie uczniom części odpowiedzialności za własną naukę. Stworzenie pomostu informacyjnego szkoły i domu ponad głowami dzieci podważyło cały sens przedsięwzięcia.

   Ale gdyby ktoś myślał nad własną rewolucją, chętnie służę doświadczeniem.

Wróć

Dodaj komentarz

Skomentował Xawer

Jestem aspergerowcem, więc precyzja zasad i sformułowań miała dla mnie od dziecka wielkie znaczenie, jednak odbieram takie regulaminy jako przesadnie sformalizowane i zbiurokratyzowane. Jeśli jakiegoś nauczyciela szanuję i cenię, to wierzę w jego zdrowy rozsądek i taka formalizacja mi na nic, uznaję jego ocenę mojej pracy, opartą wyłącznie o intuicynie rozumiane zasady rzetelności i uczciwości. A jeśli nie mam zaufania i nie cenię, to zrobię wszystko by odkręcić na odwyrtkę intencje zapisów i wygrać dla siebie to, na czym mi zależy, w najbardziej bezsensowny, ale formalnie poprawny sposób. Jak z Tomkiem Sawyerem w szkółce niedzielnej.
Skomplikowane regulaminy i przepisy zawsze, zwłaszcza w dzieciństwie, nudzily mnie strasznie - więc przyswojenie sobie tak skomplikowanego regulaminu byłoby dla mnie trudniejsze i wymagające więcej wysiłku, niż przyswojenie sobie reguł liczenia pochodnych z dowolnie złożonych funkcji (dość sporo przypadków i reguł do skombinowania razem, ale łatwe i oczywiste) i zdanie z tego egzaminu.

"Metoda zaliczeniowa" jest jedyną, jaką stosuję, choć traktuję ją zdecydowanie mniej formalnie i ściśle - szczęśliwie uczę dla wiedzy, a nie dla wystawienia stopnia ją certyfikującego, a moje "oceny" mają znaczenie wyłącznie orientacyjnych wskazówek, czy jest sens, by z takimi umiejętnościami próbować kariery w dziedzinach od tego zależnych.

"Metoda zaliczeniowa" jest z powodzeniem stosowana od setek lat na uniwersytetach na zasadzie "przez semestr prowadzone są wykłady, ćwiczenia i konsultacje, a w sesji po końcu semestru zdaje się egzamin z tego, co było w semestrze omawiane". Egzamin oceniany zdroworozsądkowo, ale arbitralnie, ewentualnie z prawem odwołania się przez studenta do egzaminu dziekańskiego, jeśli uznaje, że zdrowy rozsądek oceny został przez wykładowcę naruszony. I ze zwyczajowym grzecznościowym prawem, żeby oceny poniżej typowej dla studenta mu nie wpisywać, tylko pozwolić przyjść na egzamin jeszcze raz.
Egzaminy najczęściej bez żadnych uściśleń, albo z listą ciut bardziej konkretnych tematów (nie wymogów) o objętości pół kartki.

Niezwykle doceniam i popieram z całego serca (niezależnie od sposobu wystawiania ocen) dydaktykę opartą przymajmniej w części o indywidualne konsultacje. W tak szczegółowym regulaminie brakuje mi deklaracji ile czasu na konsultacje jest zagwarantowane dla każdego z uczniów - a przynajmniej rzędu wielkości - czy to jest 15 minut gwarantowane dla ucznia w semestrze, czy 15 godzin. Czy też podział czasu w stylu Uniwersytetu - na konsultacje jestem dostępny powiedzmy 6h w tygodniu, ale jeśli ktoś, kto korzysta z nich często, to musi przepuścić innych chętnych, jeśli się zgłoszą.

Tablica do zapisywania się na konsultacje jest tylko jednym z możliwych rozwiązań technicznych. Na Uniwersytecie jedni prowadzili kartki do zapisywania się, z innymi trzeba było umówić się "na gębę" i zapisywali sami w swoim notesiku, inni przyjmowali "kto pierwszy ten lepszy" w ustalonych godzinach, a ja (pochwalę się!), ucząc metod informatycznych (w przedinternetowych jeszcze czasach), dałem studentom aplikację do zapisywania się, dostępną z wydziałowych terminali, tych często zgłaszających się zapisujących na "waiting list", z przyznaniem terminu, jeśli nikt inny nie był chętny do wykorzystania go.

Skomentował Adam

Czytam wstęp o eksperymencie w Sierpcu, myślę: ciekawe! Szukam w internecie Leonium, widzę tytuł: "Rok pełen sukcesów". Klikam, czytam. Sukces za sukcesem, same sukcesy - a w podsumowaniu zdanie: "Wszystkie osiągnięcia uczniów są owocem wielkiego zaangażowania i solidnej pracy nauczycieli i wszystkich pracowników szkoły". Gratuluję autorom owoców i mam nadzieję, że w razie czego ręka im nie zadrży, gdy kw razie czego konsekwentnie trzeba będzie dokończyć zdanie: "Wszystkie porażki uczniów są owocem..."

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...