Blog

Po co uczyć języka polskiego?!

(liczba komentarzy 0)

   Odgrywający rolę „czarnego charakteru” w próbie zablokowania przez polski rząd wyboru Donalda Tuska na funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej – europoseł Jacek Saryusz-Wolski, po kilku dniach milczenia przedstawił opinii publicznej swoje stanowisko w tej sprawie. Uczynił to za pośrednictwem Twittera, czyli medium społecznościowego, które skupia w sobie obecnie znakomitą część debaty publicznej (i przez to w dużym stopniu decyduje o jej formie i jakości). Niestety, ograniczenie pojedynczego „tweetu” (czyli „ćwierknięcia”) do 140 znaków spowodowało, że ów doświadczony polityk musiał opublikować cały szereg takich komunikatów, by w pełni wyrazić swój pogląd na sprawę. W ten sposób udało mu się połączyć dwa przeciwieństwa – zwięzłość i rozwlekłość.

   Oto jedno z jego "ćwierknięć":

   Na wynurzenia pana europosła trafiłem na portalu Onet, który doszedł do słusznego wniosku, że wymagają one jednak przetłumaczenia na polski. Tylko dzięki temu mogłem w pełni pojąć całą złożoność myśli tego polityka.

   Jakie ma to znaczenie dla tematyki edukacyjnej, której poświęcony jest mój blog? Ano proszę skorzystać z załączonego obrazka i przyjrzeć się językowi, jaki stosuje w komunikacji ze społeczeństwem prominentny, co by nie było, przedstawiciel współczesnej klasy politycznej. Jasne? Nie? No to wyjaśnię…

   Jeżeli to jest język debaty publicznej (a jest!), to proszę powiedzieć, jaki jest jeszcze sens uczenia w szkołach posługiwania się normalną polszczyzną?! Nie słyszę…? Żaden? Brawo, to jest właściwa odpowiedź!

   I żad reform #minZalewska i gov PiS nie help ogólne zidiocenie spol.

   PS. Jeden z najcelniejszych, moim zdaniem, rysunków Andrzeja Mleczki. Budynek szkolny, główne wejście, obok niego na ścianie tablica z napisem: „Szkoła specjalna". Pod nią druga: „Klasa polityczna”. Nic dodać, nic ująć!

Wróć

Dodaj komentarz

Nasza strona używa, do prawidłowego działania używa technolgii ciasteczek. Więcej informacji na ten temat na stronie: Więcej...